Studium przypadku - Alia
- Vilien

- 5 lut 2025
- 3 minut(y) czytania
Alia trafiła do nas na przełomie sierpnia i września 2024. Przyniesiona do sosnowieckiego schroniska, znaleziona przez kogoś podobno na chodniku. Pozostaje tylko gdybać, czy jej mama ją zgubiła, ktoś lub coś przeniosło ją z gniazda w celach konsumpcyjnych, czy została porzucona celowo.
Najprawdopodobniej, kiedy ją przyjmowaliśmy, miała około 10 dni i nadal zamknięte oczy (choć część kociąt zaczyna już oczy otwierać w tym wieku). Jeśli nie znalazłaby domu tymczasowego, zgodnie z zasadami zostałaby poddana eutanazji w schronisku.
Zanim się mocno zdenerwujesz, pozwól wyjaśnić: zazwyczaj kotki "ślepe" mają małe szanse przeżycia i wymagają intensywnej opieki, której schronisko nie jest w stanie zapewnić. Najbardziej humanitarnym wyjściem jest uśpienie (bo alternatywą jest, niestety, śmierć z hipoglikemii/głodowa/po prostu z zaniedbania).

Wracając do Alii - jak na ślepą znajdźkę była w bardzo dobrym stanie - czysta, bez biegunki, bez przekonania, ale jedząca, waga bardzo w porządku - 164g. Miała uroczą tendencję do niegroźnych czkawek po jedzeniu, podczas odbekiwania - i to z nią zostało zapewne do teraz.
Pewien niepokój pojawił się dnia następnego - osesek dalej nie zrzucił nam żadnej dwójki i stawał się bardziej nerwowy. Czułam, że brzuszek zaczyna się robić pełny. Mimo długiej stymulacji, nawet przymiarek nie było, mimo oddawania moczu.
Zaczęliśmy dodawać do mleka laktulozę (lek osmotyczny "sprowadzający" wodę do jelit i ułatwiający wypróżnianie - przyp.) i dwójka pojawiła się dopiero trzeciego dnia - oddawana z ogromnym wysiłkiem, płaczem i... cieniutka jak farbka z małej tubki, połowy średnicy typowego kocięcego klocka.
Może stres, a może poważny objaw. Akurat zdarzyło się, że chwilę wcześniej odgrzewałam Tiny But Mighty od Kitten Lady (wkrótce wrzucę naszą bibliografię kotkową), gdzie opisany był przypadek atrezji odbytu - i objawy były bardzo podobne. O samej przypadłości na końcu notki.
Przez następne karmienia dodawałam dość dużo laktulozy, by jak najbardziej zmiękczyć treść pokarmową i zmniejszyć dyskomfort. Na oko faktycznie odbyt był jakiś taki za mały jak na gabaryt kota, jakby został z rośnięciem w tyle. Syrop na szczęście pomagał jak na razie.
Kolejnym stresem były oczy - nadal zamknięte. Co nietypowe, Alia otworzyła je dopiero około 15 dnia życia - dość późno. Na szczęście oczka były obecne i zdrowe (a już się bałam, że tam pod powiekami dzieje się coś złego).
Przez następne dni Alia rozwijała się pięknie, przybierała na wadze, jadła ssając, była aktywna - tylko, że ta pupa nie bardzo nadrabiała za resztą ciała. Jakoś tydzień później koleżanka zatkała nam się na dobre, zaczęła płakać i nie mogła nic z siebie wydalić. Intensywne masowanie nic nie dawało, laktuloza nic nie dała. Zebraliśmy się więc do kliniki z misją odetkania kota.

Zostałyśmy przyjęte dość szybko, tam pani doktor zaczęła intensywnie kotkę masować, ku wielkim protestom i płaczom masowanej. Na szczęście - może stres się dodał do masażu - całe zaległości z Alii wyszły z dużym wysiłkiem i krzykiem. Obyło się bez większych zabiegów.
Jej pupa została fachowo określona jako kaliber chomiczy. Ustaliłyśmy, że póki jest taka mała, nie da się nic zrobić i trzeba po prostu podawać dużo laktulozy do pokarmu, sztucznie zmiękczając treść do formy półpłynnej. Z wiekiem albo jednak odbyt nadrobi wielkością, albo konieczny będzie zabieg balonikowania.
Do odsadzenia (czyli przejścia na pokarm stały) stopniowo zmniejszaliśmy ilość laktulozy widząc, że Alia sobie radzi (już w kuwecie). Dodatkowo w międzyczasie otrzymała dwie przyszywane siostry z innego domu tymczasowego, już po kwarantannie i leczeniu - Skarpetkę i Bobinkę. Zostały dołączone stopniowo, ale bardzo szybko do siebie przywykły.
Przy pokarmie stałym Alia radziła sobie już bez pomocy leków - pupa nadrobiła.


Atrezja odbytu to wada wrodzona, która występuje z powodu nieprawidłowego rozwoju embrionalnego jelita grubego, które nie łączy się prawidłowo z odbytem, uniemożliwiając normalne wypróżnianie.
U kociąt stan ten występuje w czterech typach anomalii (odchyleń od normy):
Typ I: Wrodzone zwężenie odbytu. - to przypadek u Alii
Typ II: Zamknięty odbyt (brak otworu).
Typ III: Zamknięty odbyt połączony z ślepo zakończonym workiem odbytniczym, w którym odbyt kończy się i nie łączy okrężnicy z odbytem.
Typ IV (rzadki): Prawidłowy zewnętrzny zwieracz odbytu i worki odbytowe połączone ze ślepym workiem odbytniczym.
Atrezja odbytu może występować samodzielnie lub w połączeniu z przetoką odbytniczo-pochwową lub odbytniczo-szyjkową (RVF), która jest nieprawidłowym połączeniem - zespoleniem między odbytnicą a pochwą. Atrezja odbytu, gdy występuje u kotów, dotyczy głównie samic z jednoczesną przetoką RVF.
źródło: https://kittencoalition.org/

